Czym są ciała energetyczne i jak wikłają nas w matrix? Mikroresety świadomości- jak się bronić?
We operate within a multidimensional energetic structure where higher aspects of our soul await us, but lower energetic bodies often get trapped in the 'matrix' through fear and trauma. True liberation requires shedding false identities, ancestral loyalties, and prenatal programs to re-establish a clear line of communication between our human form and spiritual essence.
Understanding how our energetic bodies become paralyzed by emotional blockages allows us to dismantle unconscious programs and reclaim our sovereign spiritual power.
Section summaries
Session Setup & Visualizing the Matrix Portal
optionalIntroductory visualization of a soul waiting outside the matrix grid.
The Hierarchy of Energetic Bodies & Vibrational Thresholds
watchCrucial metaphysical explanation of how emotional blockages cause spiritual paralysis.
Shedding Matrix Programs vs. New Age Distractions
watchDeep dive into breaking ancestral loyalties, the illusion of protective fear, and finding the true inner core.
Playing the Game of Helplessness
optionalExplains how highly aware souls sometimes pretend to be helpless to bypass matrix detection.
Maternal Trauma & Prenatal Programming
watchVital discussion on how children absorb their mother's fears and limitations directly into their DNA.
Brain-Hacking Pitfalls & Soul Communication
watchWarns about the limits of pineal-gland work and describes how to catch soul windows before microresets happen.
Analyzing Specific Relationships (Son & Romantic Partners)
optionalApplies the metaphysical concepts to the client's concrete relationships, highlighting karmic ties.
Energetic Clearing & Rebuilding the Core
watchPractical energetic work on clearing the throat, heart, uterus, and genetic helises, leading to soul integration.
Key points
- The Spiral of Energetic Bodies — Our energetic structure resembles a spiral staircase where the highest levels touch the soul, and the lower levels are closer to the physical host. When lower bodies are weighed down, the higher bodies experience a state of paralysis, preventing spiritual ascension.
- Unconscious Copy-Pasting of Parental Programs — During the prenatal phase, a fetus absorbs an energetic copy of the mother's traumas, fears, and limitations via the etheric umbilical cord, forming a metaphorical 'placenta' or 'blanket' that restricts the child's adult life.
- The Trap of Virtual Reality (VR) Goggles — The lower mental and emotional bodies often get completely absorbed by the simulated matrix, wearing metaphorical VR goggles. They mistake this game of princesses, dragons, and suffering for ultimate reality, losing touch with the soul.
- The Illusion of Help from New Age Mediums — Many spiritual seekers seek intermediaries, gods, or angels to reach their soul, but this often leads back into the controlled matrix of the New Age movement. The true soul does not coddle or punish; it is accessed solely by tuning into our inner vibration.
“Kim bym była, gdyby nie mój host. gdybym mogła zrobić co tak naprawdę ja chcę bez tych filtrów, że się boję, że nie mogę, że nie wypada i tam zaczyna to nasionko kiełkować.” — Natalia (facilitator)
“To jest lojalność rodowa, ale to jest jeszcze głębiej. To jest jakby zapis hosta, czyli to jest to pobranie informacji i tak jakby jej mama była taką warstwą” — Natalia (facilitator)
AI-generated from the transcript. May contain errors.
Ja mam taki obraz kobiety, która się
pokazuje jako energia, ale taka energia
żeńska, energia duszowa.
tak jakby stała poza jakąś strefą, tak
jakby stała trochę poza siatką, poza
Matrixem, była tam i ona wykonuje jakiś
taki ruch otwierania czegoś w
przestrzeni,
tak jakby otwierała kilka wejść takich,
nie wiem, no nie lubię słowa portal, ale
może, może to są portale. Tak to wygląda
i mówiła: "Tam jest wejście i wyjście.
Tam jest wejście i wyjście". Mam taki
obraz.
Marża daje pozwolenie na sesję.
>> Tak, tak, tak.
>> Tam jest wejście i wyjście, ale
powiedziałaś, że tych portali, tych
miejsc jest kilka.
Na razie widzę trzy, ale jakby są też
jakieś takie boczne. Ona tak jakby stała
przy tych trzech i mówiła, że tutaj
długo czekała, że tutaj długo czekała
właśnie w tym punkcie i w tym miejscu
czekała na tych, którzy znajdą wejście i
wyjście.
>> To jest też ta poczekalnia, o której
mówi Marzena, której doświadcza.
Tak, ale ona tutaj jest jakby tak to
jest ten poziom bardziej nawet duszy niż
ciała energetycznego,
ten wysoki. I tak jakby dusza, która
czekała, ona to jest jakby jakiś czas,
no czas nie istnieje poza siatką, poza
Matrixem, ale tak jakby byłby taki
moment, kiedy ona nie wcielała tutaj
tych swoich ciał energetycznych, nie
przechodziła przez matrix, tylko miała
przerwę w inkarnacjach
i czekała na tych, którzy mieli, ale
tutaj jest cały czas to nie, że wyjść,
ale wejść i wyjść. jakby wejście i
wyjście było tym samym i mieli się tutaj
znaleźć i tak jakby ona czekała czekała
i to jest takie czekała i tak jakby
no ktoś przyszedł, ale ale nie było tych
na których ona czekała.
>> Czyli ona czeka na konkretne osoby czy
na osoby, które odkryją coś konkretnego?
na osoby tak to to nie jest takie
spersonalizowane, że to są akurat te
wcielenia, te dusze, z którymi ja żyłam
tam, chociaż trochę też, ale bardziej
ile energii przejdzie, tej właściwej i
czystej energii przejdzie przez te
drzwi, no przez te portale. I teraz ja
widzę coś takiego, że ona jest na pewnym
poziomie, a jak ja się od tego oddalam i
patrzę niżej, to są piętra, są piętra
niższe, gdzie są bardzo podobne drzwi
też pootwierane i ona będąc tam na
poziomie energetycznym ma świadomość, ma
czucie, ma wiedzę, że że oni wchodzą
dołem,
że tam jest ruch na tych dolnych
poziomach i to się dzieje dlatego, że
żeby przejść przez te konkretne wejście,
wyjście. Oczywiście my tutaj się
posługujemy jakimś obrazem też, żeby to
zrozumieć, żeby umysł to zrozumiał, to
to trzeba mieć określoną jakość
częstotliwości. Więc teraz właściwie
odpowiadając na pytanie, ona mniej czeka
na konkretne jakby osoby czy konkretne
energie, tylko czeka na energię o
określonej częstotliwości,
która jakby doskoczy no do do tego
momentu, w którym ona się tutaj
znalazła.
>> Czyli to tak jakby można było sobie
zwizualizować tą metaforę tego ruchu
spieralnego do góry. to tak jakby są
piętra i ona tam gdzieś na jakimś wyżej
piętrze czeka, aż te energie wyklarują
się takie słowa mi przychodzi, osiągną
tą częstotliwość.
>> Tak. I to jest tak trochę tak jak takie
schody spiralne i tak jakby na każdym
piętrze były drzwi i taki obrazek jest
trochę taki, że ktoś jest w środku, ktoś
ktoś idzie jeszcze wyżej, ktoś jest
bardzo zdyszany i już jak widzi drzwi,
to już przez te drzwi przechodzi. Ale na
przykład jest też tak taki taki mam
obraz takich energii, które no bo na tym
poziomie, na którym jest teraz Marzena,
no to jest to jest poziom duszy, duszy
ducha. To jest ten wysoki poziom. A a te
energie, które chodzą po tej spirali, po
tych schodkach, no to są te ciała
energetyczne, świadomość całym tym swoim
bagażem czy czy całą swoją świadomością,
potencjałem energetycznym. I niektóre
zachowują się tak, że chcą iść dalej,
ale to przypomina coś takiego, że tak
jak ktoś by chciał dać krok, ale nie
może i niby nie ma żadnej bariery, bo
dalej widzi schodki, widzi, że jest
wyżej, ale nie jest w stanie się
przebić. Trochę jak taka taka galareta,
coś takiego gęstego, co nie pozwala
pójść dalej. Czasami w snach są może
takie odczucia, że nie mogę czegoś
zrobić. Trochę to to przypomina taki
paraliż, jak osoba, nie wiem, która ma
paraliż senny albo albo jest odrętwiała
i chciałaby poruszyć ciałem, a nie może
i niby nie ma przeszkody, ale ta
przeszkoda jest wewnętrzna, czyli jest
próg częstotliwości
i to ten próg częstotliwości jakby nie
przepuszcza dalej i tak jakby no
teoretycznie niczego nie ma, ale ale
jest, no bo no bo nie można iść dalej.
Czyli można powiedzieć, że ona czeka na
swoje części energetyczne, aż osiągną
częstotliwość.
Tutaj w tym momencie, w którym ona
siebie pokazuje, ona była poskładana,
czyli ona miała przy sobie swoje części
energetyczne, czyli był taki moment w
jej inkarnacjach.
No tutaj mi się pojawia jakby jakąś
jakiś taki moment pomiędzy jakimiś
kreacjami, czyli na pewno to nie jest
ta, w której my teraz jesteśmy, ale tak
jakby wcześniej, kiedy ona była bardziej
zaawansowana i ona jest tam cała
kompletna, czyli jej części energetyczne
przeszły te spirale i dotarły do tego
punktu, a ona jakiś czas spędza tam jako
ta, która tak naprawdę wysyła sygnały
tej góry, tak zwanej góry, symbolicznej
góry, żeby inicjować tak jakby takie
transformacje w ludziach. to się dzieje
no dzisiaj w sesji to się też trochę
pokazywało taką jakby siecią
energetyczną i ona dlatego się nie
inkarnuje, bo robi pracę tam jakby robi
pracę spoza. Natomiast dzisiaj to jest
właśnie dobre pytanie, bo dzisiaj ona
jest tam i czeka na siebie samą.
>> No bo to jest właśnie jakiś sen wtedy, o
ile można powiedzieć, że wtedy. No ale
dzisiaj ciała energetyczne, marzeny są w
jakimś innym miejscu. Te takie
najbliżej.
jakbyś też mogła zobaczyć jakby jak ten
układ, jakie tam są proporcje, co tutaj
w którym miejscu jest najwięcej, od
czego musimy zacząć.
Ja tak jakby widzę, że nie wiem, okazuje
mi się siódme piętro, a pięter jest
kilkanaście. Oczywiście to jest jakaś
metafora i trochę widzę tak, że są różne
ciała energetyczne, no bo są te ciała
energetyczne, które są najdalej od ciała
fizycznego, a jak są najdalej, no to są
najbliżej tych wyższych przestrzeni. One
są najbardziej eteryczne, najbardziej
takie w częstotliwości, w największej
świadomości, bo one tak jakby są na tym
pograniczu Matexa i one są wyżej i
później jest tak jakby każde kolejne
było piętro niżej, piętro niżej i jest
coś takiego na przykład w ciele
mentalnym i emocjonalnym, że ono chce
iść dalej, ale jest ten kisiel, czyli
jest to takie ta te uczucie tego
paraliżu i to ciało energetyczne
pokazuje się w taki sposób, że ono chce
iść dalej.
nie wie dlaczego nie może. I tak jakby w
pewnym momencie w tym ciele
energetycznym pojawia się coś takiego,
czy czy naprawdę ja mam iść tam dalej,
skoro no tak jakby ono się tak podnosi,
ono wykonuje taki taki ruch, tak jak
człowiek fizyczny chciałby się wspiąć
gdzieś. Czyli jest taka intencja, jest
takie postanowienie, ale nie idzie
dalej.
A czy to nie jest tak, Natalia, że te
ciała, one też układają się w taką, że
można sobie wyobrazić je jako taką
spieralę z tymi schodami, że no jest
ciało, potem jest to ciało energetyczne
najbliżej, więc trochę wyżej od ciała,
więc piętro wyżej, potem jest to
następne, więc piętro wyżej i potem aż
do poziomu duszy, że one się jakby tak
jak żyjemy, no to one są zawsze
rozwarstwione na poziomach,
>> tak? taka jak taka muszla ślimaka trochę
czy taka tak trochę tak taka harmonijka,
że one są połączone, ale jak taki
wachlarz o coś takiego, że tak, że one
mogą też też no w taki taki ruch
spiralny, tak?
>> I mam takie pytanie, gdzie jest napęd?
Od dołu czy od góry? Jeżeli robimy
transformacje, wiadomo, że od góry,
jakby od duszy, ale w takich rzeczach,
jak którymi możemy się bezpośrednio
zająć w swoim życiu.
No napęd jest jakby widzę, że
dwustronny.
Najgorzej mają te ciała, cokolwiek to
znaczy najgorzej, takie może środkowe
albo te najwyższe nawet, bo tak jakby te
najwyższe nie mogą zrobić ruchu. One
mają wszystko to, co jest wysokie, ale
to co je ciągnie to jest ta dolna część
tej harmonijki.
>> Obciążenie tam jest po prostu.
>> Tak, worek z piaskiem, czy jak kamień
nogi, tak? czy czy taki takie dociążenie
i ono ciągnie tam w tamte rejony i teraz
tak te wyższe ciała nie tyle, że one
opadają, ale jakby są w takim poczuciu
zawieszenia.
była na ostatnio na sesji ten taki zrzut
paliwa. To też było trochę taki obraz do
tego.
Tak. I ten zrzut paliwa tutaj jest
ciekawy, bo tutaj jak widzę najwięcej
tego tego do zrzutu, czyli jakby takich
dodatkowych części, czyli mi to się
często pokazuje jak taki jakaś formacja,
taka struktura stała, nie wiem, skalna,
jakiś meteoryt, który pędzi z wielką
prędkością i w trakcie tego pędu zrzuca,
czy właściwie rozkrusza, rozpuszcza,
odpadają od niego części, które
blokowałyby dalszą podróż. Takie
zrzucanie, zrzucanie właśnie jak ten
zrzut paliwa, czyli musimy się stać
lżejsi i tutaj tego zrzutu paliwa często
te te ciała mentalne, emocjonalne, one
tego nie wykonują. Czy jest cały czas
jakiś cień, jakaś trauma, jakieś
przywiązanie, jakaś taka percepcja
zawężona, która patrzy w to, co jej się
wyświetla. I też widzę przyjmowanie do
siebie, czyli coś się zadziewa w
Matrixie, coś się zadziewa wokół mnie, w
mojej przestrzeni i to się przedostaje
przez moje pole, przez moją energię, do
mojej energii. To wnika, ja to traktuję
jako swoje, ja to biorę, ja to zaczynam
zasilać, kieruję uwagę w rzeczy, które
nie mają znaczenia, ale wydaje się
mojemu umysłowi, że one są znaczące,
czymś się przejmuję, projektuję. No i
tutaj to to ciało w ogóle mentalne, ono
się pokazuje jak taki człowiek, który ma
te okulary VRowe nałożone i tam coś w
środku przeżywa, macha dłońmi, my na
niego patrzymy z boku, nie wiemy tak
naprawdę co on robi, on jest w jakimś
takim swoim odklejeniu, w jakiejś grze.
No i tak właśnie trochę dusza widzi nas
z tego poziomu, nas tutaj jako ludzi,
jako tego swojego człowieka.
Wiesz co, jeszcze przyszła mi taka
metafora jedna, że tak jak jest
nasionko, rośliny mają nasiona i one
mają taką warstwę ochronną, ale żeby
roślina mogła kiełkować, to ta warstwa
ochronna musi odpaść.
I teraz te wszystkie cienie, te
wszystkie traumy, te wszystkie też
wyzwania, które być może mamy przed
sobą, rzeczy do transformacji, tak
naprawdę w pewnym momencie muszą odpaść,
ale z jakiegoś powodu bierzemy je za
swoje i jako właśnie swoją ochronę,
którą chcemy zachować.
Tak. ten rozpad taki jak powiedziałeś,
że to nasionko to jest takie jakby
zniszczenie, czyli ono żeby zaczęło
dalej iść i kiełkować to musi zniszczyć
jakąś część siebie, czyli przejść tą
transformację i to jakby z naszego tutaj
punktu widzenia niszczenie tych warstw
ochronnych, bo warstwą ochronną może być
też lęk i strach, złość,
>> strategia przetrwania.
Tak, to jest strategia przetrwania, bo
to mi daje siłę, to mi daje tożsamość,
bo przecież strach mnie chroni.
Lojalność rodowa taka nawet nieformalna,
bo możemy nienawidzić swojej rodziny
całej, a i tak być lojalni i nie zrobić
kroku dalej, bo wszystkie kobiety
cierpiały, a mężczyźni byli tacy. I i to
jest coś takiego, że jakby jak to
pęknie, to kim wtedy będę? Tak jakby to
jest koniec tej tożsamości matrixowej.
Nie będę należała do tej wioski rodowej
na przykład.
>> Tak. I takie jakby jakieś porzucenie to
jest trochę tak jak teraz mi się też
pokazuje ktoś kto wychodzi z ciała jest
śmierć ten moment tej śmierci fizycznej
i jest ten wielki lęk co teraz kim ja
teraz jestem kim ja teraz będę i i
pierwsze co, czy tam spotkam tych którzy
już nie żyją czy ktoś po mnie przyjdzie
czy ktoś się mną zaopiekuje. Ale to
wszystko, te lęki, te strach to jest
cała indoktrynacja
przez różne matriksy, przez różne
kreacje, które tutaj były. taka, która
zawęziła takie naprawdę wyjęła
świadomość z człowieka, bo tak jak widzę
te te ciała, które układają się w te
harmonijkę, te ciała energetyczne, to
najwięcej świadomości jest w tym
ostatnim, w tym najbliżej duszy, a im
niżej, tym tej świadomości jest mniej,
tylko są te okulary VRowe, obraz i bycie
w grze, którą traktujemy jako
rzeczywistość, jako nas samych,
widząc tą swoją postać grającą nawet,
czyli to ten człowiek, który ma założone
te wiary i widzi tam jeszcze siebie jako
kogoś, nie wiem, księżniczkę, smoka,
rycerza i on jest tak przejęty tą grą,
że on tam jeszcze jest w tej grze jako
on sam, jakby już traci w ogóle jeszcze
nawet takie pojęcie, że on stoi tutaj w
tych okularach.
Czyli chodzi o transfer tak naprawdę
między informacji, między piętrami. No
bo też no ciało fizyczne nie pójdzie
bezpośrednio do duszy i te wszystkie
piętra już jakby z definicji te ciała są
na tych piętrach, ale chodzi o to, żeby
one miały możliwość przesyłu między
sobą.
>> Tak. I tutaj jest taka pokusa. To jest
często też w duchowości, czy jak ktoś
stawia te kroki w duchowości, że sobie
mówi o duszy albo mówi, że się zwraca do
duszy, albo że dusza go prowadzi, że
dusza mu coś wskaże i tutaj często
wchodzą jacyś pośrednicy
i to się dzieje po sieci. tak jakby ten
ten cały New Age też wymyślony jako jako
alternatywa dla tych, którzy będą
poszukiwać, ale to będzie no właściwie w
przeróżnych dziedzinach będzie to
kontrolowane,
bo dusza nie ma takiej roli, jakiej my
jej nadajemy, bo my te rolę nadajemy
interpretując duszę poprzez te okulary
wiarowe, czyli jako jakąś tam opiekunkę
kogoś, kto tak się pochyla nad nami,
chce nas przytulić albo czasami nas
ukaże trochę jak taki Bóg czy anioł.
stróż albo jakiś bóg każący. A tak
naprawdę dusza to jest to, że my
dostrajamy się, szukamy w sobie jaki to
jest dźwięk, jakie to jest drganie,
drżenie, jaka to jest jakość. I to jest
trochę takie pytanie, kim bym była,
gdyby nie mój host.
gdybym mogła zrobić co tak naprawdę ja
chcę bez tych filtrów, że się boję, że
nie mogę, że nie wypada i tam zaczyna to
nasionko kiełkować.
>> I tak mi się jeszcze pokazuje rdzeń jako
ten światłowód między piętrami.
>> Tak.
i ten światłowód, czyli spotkanie tej
męskiej i żeńskiej energii, bo ta męska
i żeńska duch i dusza, no można
powiedzieć, że poza Matrixem to jest to
samo. One są jednym, one nie tyle, że są
oddzielone i trzymają się za ręce jak
taka super idealna para. Dualizm i
podział jest na potrzeby matrixa, ale
tam one są jednym i to jest to zderzenie
tych dwóch energii i to jest ten jeden
rdzeń, który przewodzi no właściwie te
częstotliwości, tak? takie zbliżanie
się, w ogóle czucie tego rdzenia w sobie
to jest już hakowanie też w sobie gry.
>> Marzena nam powiedziała też w tej
rozmowie przed sesją, że używając tej
metafory nasionka i skorupki,
że ona jest właśnie w takim miejscu
trochę jakby była tuż przed tym, żeby o
ta skorupka się mogła otworzyć, żeby ją
zrzucić, że już nie pasują do niej stare
rzeczy, że teraz jest w takim nie wiem i
to nie wiem jest takie, że może jest
dobre. Ale w sumie to używa go trochę
przeciwko sobie. zobacz na ten stan na
początku, w którym jest teraz Marzena w
życiu.
Ona jest tak jakby teraz widzę ciała
energetyczne, to one są w tej takiej
gotowości, takiej determinacji, żeby iść
dalej, ale jest ta niewidzialna
galareta, która to powstrzymuje, ten
taki paraliż, bo one czekają na decyzję
tutaj niżej i jakby jest taki, ja bym to
nazwała trochę flirtem z czymś, co ona
wie, że już nie jest jej i jej nie
służy, ale co to będzie, jak to wszystko
się posypie i tak jakby taka informacja,
która idzie od duszy do Marzeny, że to
się nie musi posypać, a nawet jak się
posypie, no to to jest wyzwolenie, to to
jest to, co jest najpiękniejsze i to
jest to, po co ona tutaj przyszła.
>> Ta kaloreta na tym najniższym poziomie,
co tam jest, z czego ona jest złożona?
Ja bym powiedziała, że to jest to jest
ciekawe, bo tak szukam tutaj jakichś
emocji, no bo wiemy, że jest strach,
jakaś niemoc, ale ona jest tak naprawdę
pierwsze co mi przychodzi to jest flirt
z grą.
Tak jakby ta galereta nawet nie jest
silna.
Ona jest silna. Ona się staje
silniejsza, kiedy Marzena ją bierze pod
uwagę, kiedy na nią patrzy i kiedy kiedy
się zatrzymuje przed nią, to ona wtedy
zaczyna się zagęszczać i staje się taka
jakby potężniejsza.
To nawet nie jest coś takiego, bo często
jest tak, że są jakieś takie blokady, że
ktoś się nie może uwolnić, że trzeba tam
strasznie dużo rzeczy uruchamiać,
podnosić, podnosić energię, żeby, żeby
coś tam kliknęło. A to jest jakby taki,
ja nie wiem, ja widzę taki rodzaj flirtu
po prostu flirtu z grą. Tak jakby ta gra
jest jednocześnie dla niej z punktu
marzenny. Ona jest i trudna, ale ona już
też była przez nią ograna i i teraz tak
w jej ciałach mentalnych i tych
emocjonalnych jest ta informacja. Ona
jest oczywiście gdzieś tam poukrywana,
bo to nie jest takie jeden do jednego,
że Marzena sobie mówi: "Ja już tam
kiedyś stąd wyszłam", to w ogóle to jest
wszystko proste, ale jest gdzieś taka
taka takie zaszyte poczucie, że to nie
jest nie do przejścia, to nie jest
labirynt, z którego nie można wyjść, ale
można się tutaj jakby jakoś pobawić
kogoś, kto jest bezradny.
Jakaś taka rola mi się pokazuje bardziej
tak jakbyśmy tutaj udawali na jakimś
poziomie i tak też to ma Marzena,
bezradność wobec tego co tutaj jest.
Robimy to w jakimś celu.
No to znowu teraz zależy, bo im wyżej,
tym te ciała sobie zdają z tego sprawę,
że to jest gra i zabawa, ale im niżej,
to to może być ta świadomość, że to
jest, że to jest tylko przebranie, że to
jest gra, ale jednocześnie dochodzą
różne bodźce zewnętrzne, które
przekonują tutaj hosta, że to jest
trudne, że ten świat jest zły, że tutaj
nie ma sensu, właściwie po co tutaj
jesteśmy, że życie jest ciężkie i to
jest jakby pomieszane, czyli jakby
trochę tej wyższej świadomości. Czyli
jakby z punktu widzenia duszy to ta gra
jest prosta. Tak, ta gra jest jej w
ogóle nie ma nawet, bo dusza jakby
wpuszcza tutaj te swoje części
energetyczne, które zasila, żeby
zobaczyć i to pokazała tutaj Marzena w
tej pierwszej scenie, żeby zobaczyć co
się wydarzy, jeśli ona zejdzie tak nisko
do sztucznej rzeczywistości i co się
wydarzy z energią. jaki, jakie są
możliwości komunikacji, czy ta energia
wróci z powrotem, w jakiej formie,
bo to jest transformacja świadomości i
dla duszy to jest proste. Dusza jakby
cały czas wysyła nam sygnały. Te sygnały
są na różne sposoby zakłócane. Czyli
jeszcze jak widzę te kręcące się schody,
to tam jest cały czas na każdym piętrze
bardzo silne oddziaływanie, żeby te
sygnały zakłócić i że my potem finalnie
nie wiemy, czy to od duszy pochodzi, czy
to jest hosta, czy to jest moje, czy to
nie jest moje. I no i to jest takie
pomieszane, że jest trochę tego i trochę
tego, a z drugiej strony jest ten gęsty
matrix, jakieś doświadczenia, których my
nie chcemy. No i i rzeczywiście możemy
uznać na jakimś też naszym poziomie, że
ta gra jest, że jest trudna, że jesteśmy
tutaj pogubieni,
bo też chciałam sprawdzić, czy tam nie
ma czegoś takiego, że ona na przykład
gdzieś na jakimś wyższym poziomie
używała tego jako jakiegoś takiego
fortelu przeciwko grze, żeby gra się nie
zorientowała, że ona wie, ale na
niższych poziomach sama uwierzyła w to.
Tak było na pewno i to jest też taki
fortel wielu graczy.
W ogóle tak jak widzę kogoś z wysoką
świadomością to osoba z wysoką
świadomością w ogóle z wysoką energią i
z wysoką jakością może być postrzegana
przez świat zewnętrzny jako jakaś taka
bardziej naiwna i bezbronna, bo ona nie
używa tych metod, które są takimi
metodami tutaj z tego rozdania. Nie
wiem, nie, nie atakuje, nie jest mściwa,
nie robi. No nie robi pewnych rzeczy,
ale nie robi poprzez swoją siłę, dlatego
że nie musi, bo bo ma pamięć albo wie,
że kreacja odbywa się z innego poziomu,
z innego poziomu nawet widzi swoich
oprawców, więc nie musi pewnych rzeczy
uruchamiać. wie jakie są konsekwencje
wchodzenia w pewne niższe energie, ale
dla gry i dla takich tych niskich graczy
albo dla tych istot ingerujących ona
może być taki komunikat, że że ona jest
słaba.
sama też może odbierać taki komunikat,
że jest zagubiona albo że nie wie w
zasadzie po co tu przyszła.
Tak, czyli jakby tak finalnie ten już
ostateczny host, tak, który jest, może
na przykład inaczej interpretować
wrażliwość, bo wrażliwość, mówimy o tej
takiej wysokiej wrażliwości, to nie jest
wrażliwość, która nas zabija. jest to,
że my jesteśmy w stanie wejść wyżej i
poprzez swoją empatię widzieć bardzo
dużo, widzieć co jest, stać obok kogoś,
wiedzieć co on czuje, mieć cały
kontekst, szeroki kontekst jego i naszej
sytuacji, ale my się nie stajemy tą
sytuacją. Ale to się zaczyna też
mieszać, kiedy no kiedy ktoś jest mniej
świadomy albo no jest jakoś tam mocno
obodźcowany w dzieciństwie na przykład.
Czyli tutaj dzieciństwo to jest takie
pierwsze pole starcia, gdzie jest bardzo
taki mocny zamach u ludzi duszowych na
ich wrażliwość, na tyle, żeby ta
wrażliwość nie była rozpoznaniem, żeby
to nie była taka furtka do tego
jasnowidzenia, jasnowiedzenia, do
kontaktu z wyższymi częściami, tylko
żeby wrażliwość była tym mieczem, który
się wbija nam w serce i i my od tej
wrażliwości chcemy uciec, więc sobie ją
ucinamy.
A Marzena powiedziała, że u niej taką
emocją, która jej towarzyszyła od
dzieciństwa i cały czas jest w jej życiu
obecna jest taki strach o wszystko.
Wewnętrzny strach. Nawet nie jakieś
konkretne rzeczy, tylko po prostu
strach. Czy to jest taki właśnie zamach
na nią, żeby ona była obezwładniona tym,
żeby nie poszła dalej, żeby to była ta
plazma?
>> Tak, taki strach. On jest tak jakby
nawet wygenerowany. Ja widzę, że on się
pojawia w dzieciństwie i on jest zasany.
Ona go zasysa, tak mi się pokazuje z
mlekiem matki, ale nawet jeszcze
wcześniej tak jakby z tą energetyczną
pępowiną, eteryczną pępowiną, fizyczna
eteryczna pępowina, kiedy ona jest w
brzuchu matki i tak jakby pobiera
informacje, czyli tak trochę jak takie
USB czy tam sobie jakiś tam dysk, który
pobiera, my coś tam pobieramy, pobieramy
i ona tak jakby pobiera pakiet
informacyjny. Jakby tutaj chodzi o geny,
to się gdzieś tam zapisuje na poziomie
jej mitochondriów. Informacja o niej, o
tym takim niewidzialnym murze, tej tej
tej plazmie.
>> To jest informacja, która pochodzi od
jej mamy, bo jej mama ma to samo. Czy to
jest informacja, która tam jakoś została
z kolektywu zaciągnięta?
>> Mama, tak jakby mama stawała się częścią
jej świadomości.
Jak nawet się coś takiego chyba mówi, że
że dziecko chyba, które jest w brzuchu,
że ono, że mocno pobiera od matki i to
jest ta więź matki i dziecka, to ta więź
matki i dziecka na poziomie biologicznym
to jest też zassanie bardzo wielu
programów i jakby stworzenie takiej
matki w sobie. Informacyjna matka we
mnie. I to mogą być różne części. To nie
znaczy, że my jesteśmy jeden do jeden
tak jak nasza matka. Często nawet sobie
nie zdajemy sprawy, że wiele rzeczy
powtarzamy. Niektóre rzeczy mogą być,
nie wiem, te, te dobre, tak zwane, te
korzystne, ale to nawet jeżeli coś jest
korzystne czy niekorzystne, to pytanie
dla kogo i kto to ocenia. Więc najlepiej
jakbyśmy mieli rozpoznane to kim
jesteśmy naprawdę, a nie to co zostało
pobrane. Bo trochę mi się pokazuje, że
to zasysanie tych informacji w tym
czasie prenatalnym, no to tak jak
oddziaływanie, nie wiem, planet na
przykład, że że ktoś ma jakiś tam znak
zodiaku, oddziałują jakieś planety i
oddziałują oczywiście na hosta i opisują
jaki ten host ma tutaj być i z czym się
mierzyć. I i to jest a to jest jeszcze
takie inne oddziaływanie, które już się
zadziewa tutaj na poziomie tworzenia
ciała biologicznego.
I to też jakby taka kopia przenoszona
przez wewnętrznie, taki obraz dysku od
razu załadowany do tej drugiej osoby
replikuje siatkę, replikuje matriks
cały.
>> Tak. Tak. jak w przypadku Marzeny i jej
mamy, bo Marzena tutaj pyta o w ogóle
kim jest mama i o co chodzi w relacji z
nią. opowiedziała nam trochę o tym, jak
wyglądało jej dzieciństwo, ale też, że w
pewnym momencie została mamą swojej mamy
i że ma takie poczucie, że cały czas jej
czegoś nie wolno. To jest ten zapis,
który ona tam pobrała jeszcze wtedy.
Wtedy
ja mam takie poczucie, że jej tak samo
nie wolno, jak nie było wolno jej mamie,
że tak jakby do pewnego momentu można to
nazwać lojalnością rodową, ale to jest
jeszcze głębiej. To jest jakby zapis
hosta, czyli to jest to pobranie
informacji i tak jakby jej mama była
taką warstwą,
czy jak są ciała energetyczne i ciało
fizyczne to jakby ta mama, oczywiście
tutaj nie chodzi, że to jest mama, to
jest ten ten zapis mamy, takie copy
paste, taka kserokopia, kalka tworzyła
jakiś dzisiaj obraz Marzeny.
Ale to taka kołderka, która Marzena
powiedziała, że czuję jakby się była
przykryta czymś takim, to to też jest
wypadkowa tej mamy tej tego zepisu. W
ogóle pojawia mi się wtedy łożysko, jak
o tym myślę.
>> Tak, tak to jest. No bo to takie właśnie
kołderka, łożysko i to jest to, co ona
opisała. To można powiedzieć, że to jest
właśnie ta ta kalkomania, coś co ją
przykrywa, a jednocześnie ją opisuje
względem niej samej. Czyli jak ona
podejmuje jakieś decyzje, to widzi przed
sobą to łożysko i to łożysko oddziałuje
i na nią i na świat zewnętrzny,
>> czyli i na nią, i na mamę.
i na nią i na mamę i na ludzi na
przykład, których Marżena spotyka czy z
którymi jest, bo informacja do świata
jest poprzez właśnie tę kołderkę, czyli
poprzez to, że mi nie wolno, że ja się
boję, że nie nie mam jakiejś inicjatywy,
że dochodzę do pewnego momentu i dalej
mówię stop, bo coś tam i to to właśnie
to umarzenie jest takie to, bo i
właściwie nie wiadomo dalej i i bo bym
zrobiła trzy kropki, bo jest ta kołdra,
nie, że jestem przerażona, bo bo grozi
mi wypadek, bo mam lęki, bo mam traumę z
dzieciństwa, że ktoś mnie gonił, tak jak
często to jest w sesjach i to jest takie
bardziej nazwane, tylko jest, bo trzy
kropki i pojawia się ta kołdra, dlatego
że jest ta kołdra, która przykrywa,
jest taki zapis.
>> To coś tutaj jeszcze potrzeba, żeby
przynajmniej odsunąć tę kołdrę na ten
moment.
Ona już tak jakby sama to zauważa
i nawet bym powiedziała, że ona tak te
kołdrę takim niesmakiem jakby z siebie
zdejmuje, z takim, że to zostało jej po
prostu dawno dawno temu w tym czasie
tego tworzącego się płodu,
kształtującego się ciała, że ona to
wchłonęła i my też to wchłaniamy. To są
to są te zapisy dziedziczenie tak zwane
>> komórki macierzyste.
>> Komórki macierzyste, tak że ona to po
prostu dostała. Tak. I teraz się od tego
właściwie ona się od tego teraz tak
odsuwa jakby się odsuwa trochę od czegoś
obrzydliwego, ale od czegoś obcego. Może
tak, że coś co jest takie obce, no taki
obcy obcy we mnie. Ósmy pasażer. No
stromo trochę tak. Czyli część mnie we
mnie, ale obca i to mi się nie podoba.
Takie coś widzę.
I teraz tak było to poczucie strachu
tutaj, którym była nasiągnięta. Było to
poczucie też, że nie pasuje, ale że też
powiedziała nam Marzena, że ona wpada w
taką nawet decyzję, że nie będzie dalej
robiła niczego, że tak jak nam
opowiadała o tym, że ta to taka metafora
jedzenia chipsów albo jedzenia pizzy, że
no wie, że to jest nie tak, ale już tam
jest, więc zgadza się na to. To też było
z tego miejsca, czy tutaj jeszcze coś
innego w tej konstrukcji się pojawia?
Tak, to jest trochę też ten ósmy
pasażer, ale też taka jakby konstrukcja
tych okularów takich VRowych i to nawet
nie jest, jak widzę jej ciało
energetyczne, to nie jest na głowie tej
energetycznej, tylko to jest głębiej. To
to jest jakby to są takie soczewki,
okulary, które są w środku tam i one
powodują jakiegoś rodzaju takie
uśpienie,
nieświadomość pewnych rzeczy, jakiś taki
stan. No tak jak powiedziałaś, że skoro
jest, to już to wezmę. Tak jak ktoś, kto
jest tak jakoś znieczulony, ale w taki
sposób, że traci kontakt ze sobą.
No właśnie, bo w ogóle też jak mówisz to
mi się pojawia jakaś taka struktura w
mózgu, tam się aktywuje coś na w
układzie nerwowym, co jest nazwane już
teraz w nauce. No i ono jest z tym
związane.
Pojawia ci się coś,
tak? Bo to jest jakby coś takiego, co
jest podpięte tak jakby jakimiś
kabelkami pod percepcję,
sposób odczuwania, nazywania, a
jednocześnie to też jakby jakoś jest
skorelowane też z hormonami.
Układ hormonalny, też reakcje, taka
biochemia, jakieś białka też mi się
pokazują też coś, co wpływa na całą
biochemię i na przykład na konkretne
stany, w których my się znajdujemy.
tak jakby panel sterowania też
zarządzania nami wszystkie gruczoły też
dokrewne.
I mam teraz takie pytanie, bo jest dużo,
dużo osób, dużo ścieżek, dużo nurtów,
medytacje i tak dalej, czy urządzenia
nawet, które są bardzo ściśle
sfokusowane na to, żeby właśnie operować
tam na mózgu i tam robić optymalny układ
właśnie hormonalny, impulsów,
przewodzenia. No i my trochę wiemy, że
to też nie działa tak jak jest i tak
mechanicznie, dlatego że tam brakuje
tego przewodzenia po tej sieci, która
jest jeszcze głębiej.
>> Tak. Właściwie nawet ja bym powiedziała,
że ta praca tylko na tej części, o
której teraz powiedziałaś, czyli jakby
na mózgu, ona nawet może ten mózg tak
jakby dobrze posprzątać, ale po to, żeby
coś się pod niego podpięło.
Czyli tak jakby widzę to jest też
działanie z poziomu transhumanizmu,
bo to się zadziewa tak czy inaczej tak
jakby, nie wiem, widzę teraz mózg jakiś
taki wielki magazyn, tam są w środku
jakby pokoje i tak jakby przestawianie
tam pewnych rzeczy, klocków, ale
robienie to tego za pomocą technologii
tak jakby jeszcze bardziej doprowadza do
czegoś takiego jak odcięcie. Odcięcie,
czyli te nasze żywe części tak jakby
traciły dostęp i gra zaczynała się od
początku. bo ktoś inny tam zaczyna coś
przestawiać.
Czyli takie medytacje na to, żeby jak
najszybciej osiągać, nie wiem, stan alfa
w mózgu mogą tak naprawdę zaszkodzić,
dlatego że tam jest łatwiejsze wejście.
Tak. I tak jakby ja widzę mózg, umysł,
mental i dalej nic. To tak jak ta
szyszynka osławiona, która doprowadza do
tego momentu jakiegoś, a dalej jest już
galareta, bo nie ma progu częstotliwości
i możemy tam mieć jakieś odczucia,
możemy sobie tam odstawiać fluor i
pewnie dobrze, ale ale to to przez
szyszynkę się donikąd nie wyjdzie i i
tak jakby jest mózg i dalej koniec i
zostajemy nawet w takim mózgu, który
jest opanowany w takim buddyjskim
stanie, nie wiem, nicości. Ale tu nie
chodzi o nicość, a chodzi o o pełnie o
wszystko. I tu jest taka różnica, że ten
mózg może być posprzątany i dalej zostać
mózgiem, czyli ograniczeniem,
więzieniem, wygodnym, może nie wiem,
pustym, ale więzieniem.
>> To wracam już do pytań, bo też
powiedziałaś coś takiego, a Marzena ma
takie pytanie: Jak być blisko siebie i
jak nie uciekać?
To zależy teraz właściwie tak, kto ma
podjąć decyzję o tym, że ona nie ucieka
i to się musi zadziać na poziomie tutaj
tym najniższym, czyli mental i i ciało
energetyczne. Ona tak jakby ucieka,
jakby uciekała przed sobą.
Marzena pyta jak nie uciekać przed sobą,
ale jednocześnie ona przed sobą ucieka
tak jakby uważała też na jakimś
poziomie, że nie jest siebie godna albo
że kiedy i pójdzie w siebie, no to
właśnie wszystko to, co tutaj budowała,
co ją opisuje, że to wszystko się
rozpadnie i to jest tak jakby taki
strach, ale ona jest gotowa na to, żeby
się ze sobą spotkać. Bardzo widzę, że na
na ten moment to jest w niej jakby
bardzo duża gotowość, tylko jakby ten
ten moment tego takiego flirtu, bo ten
flirt ma w sobie coś takiego, że jest
część czas, że że jeszcze to zrobię, że
będzie jakiś moment. Tylko tutaj problem
jest taki, że jeżeli my dostajemy jakąś
informację od naszej duszy, zbliżamy się
do duszy, poczujemy coś, ale później to
odkładamy, to to się zaczyna zacierać. I
z duszą nie jest tak, że ona cały czas
bodźcuje nas czy czy cały czas robi
wszystko, żebyśmy my się przebudzili. Ja
duszę widzę tak, że ona tak jakby
otwiera to, tak jak w tej pierwszej
scenie. On otwiera takie okienka. Teraz
jest ten moment, potem te okienka się
zamykają. Dusza robi różne rzeczy, nie
zajmuje się tylko teraz i wyłącznie
swoim hostem, co może być dla nas może
takie przykre, że że ona tak o nas tutaj
się nie troszczy, ale to nie jest
prawda, bo ta troska to nie to nie jest
tak jakby 24 godziny na dobę dobijanie
się do hosta. No i to jest tak, że jak
się otwiera okienko, no to trzeba coś
zrobić, cokolwiek nawet na tyle, na ile
jesteśmy gotowi, ale coś zmienić. I
wtedy ta zmiana zaczyna być początkiem
komunikacji między mną a duszą. Więc
dusza otwiera kolejne okienko. Może to
będzie lufcik, może tylko szparka, tak?
A może otworzą się wielkie portale i
wielkie wrota. Ale my musimy podążać i
wtedy to się zaczyna dalej otwierać.
I dlatego w tej pierwszej scenie nie
były jedne drzwi, tylko różne drzwi.
Tak, tam są trzy takie jakby portale,
potem jakieś takie dalsze, mniejsze, ale
tak jakby nienależące już do niej i
jakby są te takie trzy możliwości.
Trochę jest to związane, dlaczego są
trzy. To jest tak, zależy z jakiego
wariantu swojej rzeczywistości
wyjdziesz. Coś takiego mi się pokazuje,
bo teraz jeszcze się odsłaniają te
warianty życia, czyli nie życia
równoległe, te tak zwane przeszłe życia,
tylko warianty jednego tutaj, czyli w
tym przypadku warianty Marzeny i z
którego okienka tak jakby trzy okienka
dają możliwość tego, żeby zrobić
transformację, czyli czy Marzena dzisiaj
nie wiem wyjedzie do Stanów, czy
zostanie w Polsce, czy przeprowadzi się
do Indonezji. To mogą być te trzy
rzeczy, które są w tym najwyższym
wariancie tutaj jej rzeczywistości i
energii, które ją tam wprowadzą. A
wszędzie później na końcu tam czeka
dusza.
I powiedziałaś, że ona jest gotowa i to
jest tak, że ona jest gotowa na ten
szósty bieg, o którym mówiła, że wie, że
on jest, a z jakiegoś powodu ma tą
gadajadę przed sobą miała.
Tak, ja widzę, że ona jest gotowa. Tylko
jakby tutaj to zdaj sobie sprawy, że
kiedy się otwiera coś, to ono to to się
otwiera nie dlatego, że że my możemy
sobie powiedzieć: "O, fajnie, że jest
otwarte, ale ja się jeszcze zastanowię".
Tylko od razu musi być w nas taka
gotowość, żeby stanąć do tego wyzwania,
które jest przed nami. I to, co nas
tutaj gubi, to jest ta hipnoza. takie
takie trochę patrzę teraz nie wiem
pokazują się ludzie to to jest wszystko
w takiej magmie w jakiejś takiej właśnie
galarecie w takim niby dużo się dzieje
ktoś może dużo robić jest zapracowany i
zmęczony albo albo robi mało ale tak
jakby było takie oddzielenie od siebie i
pomiędzy galaret która usypia i tworzy
takie właśnie małe małe mikroresety,
które cofają.
Właśnie o tym pomyślałam, że to jest
albo łapiesz falę, albo wpadasz w tą
mgłę tak naprawdę i są te mikroresety,
>> tak? I to jest właśnie, że łapiesz falę,
a jeżeli jej nie złapiesz, no to jako
alternatywa jest coś, co cię wciąga.
Teraz to co wciąga tam może być jakaś
oferta nawet taka nie wiem interesująca
dla hosta
punktu widzenia tutaj tej całości no to
to jest taki błąd i znowu jest jakiś
czas gdzie z tej brudnej wody w którą
wpadamy no trzeba będzie się znowu
wydostać i wydobyć
a można byłoby tą energię iść nią do
przodu płynąć
>> tak i to jest zawsze bo to jest znowu to
pytanie
z jakiej części mnie podejmuje decyzję?
Czy z części uśpionej, czy z części, nie
wiem, egzaltowanej,
bo to co jest mną to jest przede
wszystkim, no to jest, nie wiem, teraz
to tutaj tak Marzena bardziej pokazuje w
tym swoim ciele energetycznym. To jest
jak taki słup, powiem, powiedział, że on
jest rozgrzany słup energii, ale to nie
znaczy, że, że musi nam być ciepło, ale
to jest takie odczuwanie tego głębokiego
życia.
No i tam to życie powoduje, że
rozpuszczają się wszystkie sztuczne
części.
Czy na tym etapie Marzona chciałaby
sobie pokazać albo komunikację teraz jak
się odbywa na tych piętrach, albo może
jeszcze jakiś wcześniej moment
oczyszczania?
Tutaj jest jakby taki impuls, który
idzie od góry, tak mi się pokazuje,
przez te ciała energetyczne tutaj do
tego ciała fizycznego, a fizyczne ciało
odpowiada i i te ciała najbliżej ciała
fizycznego, tak jakby one odpowiadały i
tak jakby też widzę tutaj taki obraz,
jakby Marzena zdejmowała z siebie jakieś
warstwy teraz, tak jak mówimy czasami o
tych warstwach cebuli, że ubieramy się z
różnych warstw i ona takie warstwy jakby
zaczyna z siebie teraz zdejmować.
Mamy jeszcze temat co najmniej trzech
mężczyzn.
Najpierw może zacznę od syna. Starszy
syn i te jego problemy,
uzależnienie też te problemy takie
społeczne ADHD. Zobacz kim jest syn i
dlaczego oni się spotkali w takiej
konfiguracji.
Znaczy na tym poziomie, tam gdzie na
początku sesji pokazała się Marzena, ona
tak jakby powiedziała, że na na znaczy
na syna, czyli na tę energię, która
dzisiaj jest jakoś tam przy jej synu,
mniej lub bardziej, że ona tam czekała,
że ona tam czekała, ale ale jego tam nie
było wtedy i też życia są takie ich w
relacjach takich macierzyńskich albo
ojcowskich, ale albo Bo on był na
przykład jej ojcem. Tak, tak, takie mi
się życia pokazują. No jakimś takim
rygorystycznym.
Albo ona matką, czyli albo on jej ojcem,
albo ona jego matką. I tak jakby
pokazuje jakoś tam u niego jakieś takie
duże pogubienie, rozszczepienie i jakąś
złość, którą on ma, która nie dotyczy
tego życia, dotyczy innych żyć. I tutaj
jak pytasz dlaczego się spotkali to jest
trochę tak jakby on od niej oczekuje czy
właściwie domaga się czegoś. Ale
dlaczego się od niej tego domaga? No bo
jest matką. Czyli jakby tak dobija się
do żeńskiej energii. Oczywiście robi to
nieświadomie, ale też do kogoś kto kto
może więcej tutaj akurat w tym wcieleniu
odpowiedzi skąd jest ta złość, dlaczego
on tę złość czuje i właściwie dlaczego
on tu jest.
coś takiego się pokazuje.
Czyli on trochę ma z innych żyć jeszcze
tą agresję przeniesioną. Tam się pewnie
działy różne rzeczy, ale dobija się do
jej energii tej źródłowej.
tak jakby chciał odpowiedzi, że nikt mu
nie wytłumaczył
co to w ogóle tutaj jest, co tu się
wyrabia, dlaczego to jest znowu i
dlaczego tak jakby on na tym poziomie
energetycznym mówi, dlaczego wszyscy są
martwi? Niby żyją, ale ale są martwi.
Dlaczego to wszystko jest takie martwe?
Coś takiego jest przy nim.
In problemy z uzależnieniem to też są
nakładką na to. albo odpowiedział na to.
tak jakby on w to ucieka i wtedy jak w
tym jest to czuje się, że jest poza
martwym martwym ciałem i martwymi ludźmi
dookoła. I tak jakby nawet tak jak widzę
te te znowu te niższe jego części
energetyczne, tak jakby nawet gdyby się
miały zniszczyć, no to no to się
zniszczą, ale przynajmniej nie będą w
tym co on widzi dookoła, a co inni
uważają, że to jest dobre, że to jest
norma.
że on jest zły, bo on jest uzależniony.
A a ci, którzy są uzależnieni od czegoś
innego, co jest akceptowalne,
uzależnieni od śmierci, takie coś
takiego, uzależnieni od śmierci za
życia, no to jest uznawane, że to jest
akurat normą.
uzależnienie od lęku mi się pojawiło.
Nieuzależnienie od lęku, uzależnienie od
jakiejś takiej bierności, stagnacji,
od udawania, że się dużo robi, a nie
robi się niczego.
Kolejny mężczyzna, o którego chciałabym
zapytać, to jest ten związek opisany
przez Marzenę jako toksyczny i jakieś
takie wykorzystywanie się nawzajem.
Marzena powiedziała, określiła to w taki
sposób, kto kogo chce i kiedy, co to
była za relacja i dlaczego on się w
ogóle pojawił.
Są tam pobory energetyczne bardziej
oczywiście od marzeny, ale to jest taka
relacja, która powoduje,
że ta ściana plazmowa staje się
silniejsza.
To jest taka relacja, która ją
zatrzymuje, która zajmuje jej uwagę.
energię, czy on jest, czy nie ma, ale
jakoś jest w jakimś kontekście, nawet
jak jest nieobecny, to to jest jakiś
kontekst i poszerza tę taką plazmę,
która ją zatrzymuje. To jest właściwie
on jest tym flirtem z Matrixem też, że
nie wiadomo po co. Trochę takie mam, że
mogłoby go nie być, ale jest, bo, bo
jest, bo tak, tak to tutaj zostaje
rozegrane, że pojawiają się różne
postaci i jakoś z nimi coś razem robimy,
spędzamy czas, doświadczamy czegoś.
Właśnie to jest trochę tak, że albo
idziemy za tą wysoką falą, albo nas
wciąga ten muł. No i on raczej no tutaj
reprezentuje bardziej ten muł. No nie
chcę, żeby to jakoś tak źle zabrzmiało,
ale to nie znaczy, że on jest zły, tylko
no to nie jest to nie jest historia dla
Marzeny.
>> I ona powiedziała też, że jak zamknęła
tą relację, tak definitywnie, to chyba
było około trzech miesięcy temu. Po
pierwsze to czuła, że jeżeli tego nie
zrobi, no to to ją kompletnie zniszczy.
A po drugie, że to był taki moment, w
którym ona rzeczywiście zaczęła czuć, że
to jest dla niej ten moment zmiany, tej
takiej poczekalni, ale że rzeczywiście
już to stare do niej nie pasuje.
Ja bym powiedziała, że ona jest tak jak
teraz już jak ją widzę energetycznie, to
to jest tak jakby ta plazma zaczynała
się kurczyć i tak jak ona była jakimś
takim murem, powiedzmy, że trochę
wyższym niż ona sama, no to w tej chwili
to się już robi prawie jak krawężnik,
ale jeszcze jest ten krawężnik, tak że
ona musi tam przejść, dać takiego kroka.
Jeszcze stoi przed tym, ale już już to
się zaczyna zawężać.
Ale jeszcze jej się wydaje, że to jest
trudne.
>> Nie, no trudne nie, bo już tak jakby
wie, że może przejść, ale daje sobie
jeszcze ten taki taki moment, że ona
przejdzie przez to. przejdzie jakby
przejdzie na drugą stronę,
tak jakby
może jeszcze na coś czekała.
I jest jeszcze ten trzeci mężczyzna,
ten, który kiedyś byli w jakiejś takiej
relacji. Ona też miała swoje wzoty,
upadki. Potem nie było kontaktu między
nimi takiego przynajmniej, który byłby z
damsko-męskim tłem. A wczoraj przed
sesją ten kontakt się pojawił i Marzena
pyta w ogóle dlaczego ten mężczyzna
pojawił się znowu w jej życiu dokładnie
teraz
okienko się otworzyło
jeżeli Marzena tego nie zagada
to jest pytanie teraz która jej część
dojdzie do głosu czy dojdą te wyższe
części i on tak jakby bardziej jest
kompatybilny oni w ogóle są ze sobą
kompatybilni z tych wyższych poziomów,
na tych wyższych poziomach, które mogą
być nawet niedostępne dla hosta, na
przykład dla jego hosta, że on w hoście
wie, że coś go ciągnie do niej, ale nie
wie do końca co to jest, więc tam tam
jest taka kompatybilność między nimi. No
i teraz zależy kto dojdzie do głosu, to
tak to się skończy, czy taki będzie
miało to finał, czy kontynuację, czy
będzie takie lub inne. I tutaj widzę to,
co jest w marzenie. To są jakieś takie
znowu były te teraz już ten ta plazma
się skurczyła, ale ona była jeszcze
wysoka i ona generowała różne takie
rzeczy związane, nie wiem czy z
komfortem hosta, czy z tym czy warto,
czy nie warto, jak to się potoczy. tak
jakby to się miało potoczyć tak jak nie
wiem los o tym zadecyduje, życie o tym
zadecyduje, a nie tak jak ona będzie
przepuszczała przez siebie swoją własną
energię żeńską, męską, energię serca. I
to jest jakby to spotkanie przed sesją
to jest tak jakby sesja otwiera okienko
i oni sobie też otwierają okienko. I
teraz jest znowu kto o tym zadecyduje,
czy teraz dusza ma mnie poprowadzić,
wziąć za rękę, dać mi znaki? No dusza
dała dała znaki, ale reszta należy do
hosta. Albo przeskakuje, idzie w to
okienko, no albo się zatrzymuje i
marudzi.
Czyli to nie jest taka sytuacja, że
przed sesją przyszedł mężczyzna
zatrzymać kobietę przed transformacją?
Nie, ja tak tego nie widzę,
bo też może ona powiedziała, że ona ma
bardzo duży spokój w ogóle, że to jest
pierwszy mężczyzna, z którym ona czuje,
że nie zabiera jej powietrza w jej
przestrzeni.
Tak. Nawet ja bym powiedziała, że jest
jeszcze lepiej niż ona jest w stanie to
na teraz dostrzec na ten moment
oczywiście, bo też też mogą być różne
zmiany i nawzajem oni sobie mogą
pokazywać różne rzeczy i może jej się
nawet wydawać przez jakiś czas, że on
jej zabiera to powietrze, a to może być
nie zabieranie powietrza, tylko może być
to taki nacisk jej części energetycznych
na jakąś jej sztuczną część, która
będzie panikować. Ja widzę, że on
jeszcze, znaczy oni razem mogą poszerzyć
jeszcze swoją przestrzeń, taką wspólną
przestrzeń, że jakby kiedy są razem i
tylko pytanie z jakiego punktu i kto
decyduje i głównie Marzena teraz, no
Marzena jest na tej sesji, z jakiego
punktu siebie ona się z nim komunikuje,
komunikuje też bez komunikacji, z
jakiego punktu o nim myśli, z jakiego
punktu go czuje i czy na co sobie
pozwala, bo do tej pory było to, że jest
strach
i że jest to, że ona nie może dalej,
ponieważ miała tego ósmego pasażera no
stromo, czyli to łożysko, czyli tak jak
matka nie mogła w życiu się zrealizować.
No więc on się pojawia, ale jest pasażer
i i ona taką informację wysyła i teraz
jak to tutaj znika, no to ona teraz może
być w tej relacji jako ona bez całego
dobrodziejstwa, inwentarza, która jest
po stronie hosta.
I zobacz, bo oni się rozstali wcześniej,
zarwali ze sobą ten kontakt, który
wiedzieli, że do czegoś prowadzi. No i w
niej zaszły zmiany i w nim też na pewno
zaszły jakieś zmiany. No bo wtedy
wcześniej ta relacja na tym poziomie
była niemożliwa, teraz zmieniło się po
obu stronach. Czy to jest na jej energii
ta zmiana?
On tak jakby, jego widzę, że on idzie,
ale idzie wolniej. Ma tak jakby
wolniejsze tempo. Znowu Marzena idzie
szybciej, ale w pewnych momentach się
zatrzymuje, a on idzie jakby takim
jednostajnym ruchem, bez tych
zatrzymywań, tylko wolniejszym. Tutaj mi
się pokazuje coś takiego jak różnica na
poziomie tempa i to tempo tutaj miało
miało wpływ na to, co się między nimi
działo.
Oni oni jakby tak na na siebie
oddziałują z tych poziomów wyższych.
Czyli nawet jeśli my jesteśmy oddzieleni
od siebie i nie mamy kontaktu, nie znamy
się czy się pokasowaliśmy na
Facebookach, to nie znaczy, że te wyższe
części tego kontaktu nie mają i tam może
coś się zadziewać. Oczywiście na tyle,
na ile host jest w stanie to przepuścić.
To zobacz teraz na te wszystkie poziomy,
na tych wszystkich piętrach
energetyczne, emocjonalne, marzeny. Czy
tutaj są jeszcze jakieś rzeczy, które
wymagają, żeby powiedzieć o nich, że
Marzena je oczyszcza?
serce trochę tak jakby przymknięte serce
na skutek ochrony siebie i silne pole
mentalne, czyli tak jakby przepuszczenie
swojego życia cały czas przez filtry,
przez zrozumienie, przez racjonalizację,
przez nazywanie czegoś, opisywanie
takiego, takie zrozumienie, a a to co
czuje umarzone, to bardziej takie
pojęcie wszystkiego, tak jakby ona miała
to wszystko pojąć, uchwycić na poziomie
swoich ciał energetycznych, na poziom
poziomie komórkowym przepuścić
przepuścić energię. Coś takiego mi się
pokazuje i tam jakby takie blokady
wychodzą. ten ósmy pasażer czy to
łożysko, ta kołderka to też się teraz
anuluje tak jakby jednocześnie też
czyszczą się i mitochondria. Poziom
miednicy, macicy to jako to centrum jej
kreacji. Ona też tutaj jakby mówiła o
swojej pracy i o tym o tym kreowaniu. I
to jest jakby tutaj też ta blokada, ale
to jest też związane było z tym zapisem,
że ona nie może, bo bo jakby ma te matkę
taki jakby ten zapis matki wchłonięty i
powtarza trochę takby ten sam
scenariusz.
To się teraz też oczyszcza gardło, oczy,
czyli to takie widzenie jakby też te
okulary takie te VRowe, które są tam
były tam głęboko i jeszcze jakiś taki
dysk na na czubku głowy, który też jakoś
oddziaływał na jej na jej myślenie, na
jej postrzeganie, też ją tak jakby
usypiał, czyli to takie nie wiem co
dalej, jakieś zniechęcenie, to to też
było oddziaływanie tego dysku.
zobaczę jeszcze na jakieś pozostałości
bądź jakieś elementy takie związane z
technologią yyy z mutacjami czy w DNA
czy na Halisie tej trzeciej tak zwanej
tam tak jakby nitki sznurki z tego
wychodzą i trochę tak jak zaczy mówimy o
o helisach ta sztuczna helisa też się
tak jakby dezaktywuje zanika teraz w tym
momencie bo tutaj się pojawia dużej
energii i też pojawia się tak jakby
energia ducha tej tej męskiej energii,
która łączy się z jej żeńską energią,
ale też ta żeńska energia i tak jakby
widzę i męską i żeńską, które tak jakby
żeńska dawała krok do przodu, męska krok
do przodu, potem męska krok do przodu i
energia żeńska tak jakby one się jakoś
tak wzmacniają tutaj w jej polu, dłonie
się aktywują i tutaj jest też ta jej
kreacja, bo tak jakby tutaj oczyściła
się macica, są dłonie i to mi się tak
otwiera, tak jak Marzena tutaj pytała o
jej życie zawodowe, jaka ścieżka, jaka
droga i teraz ja widzę Tak, to co ona
robi, co ona potrafi, to jest dobre i to
jest trochę tak jakby ona miała dobre
narzędzia, tylko żeby używała tych
narzędzi w stosunku do czegoś, co ma
jakąś wyższą wartość. I nie wiem,
pokazują mi się takie jakby sceny, sceny
czy postaci, które są wartością,
ale nie mają tych narzędzi, które ma ona
i i napotykają na bardzo podobny mur,
plazmowy mur i nie mogą się przebić
dalej, a ona jakby po drugiej stronie
stoi ze swoimi narzędziami. Tak,
pokazują się te narzędzia jak taki
kilof, młotek, coś tam jeszcze, wiertło
i ona z drugiej strony ten mur przebija
i tworzy taką szczelinę. I teraz ta
osoba, która ma potencjał, ma coś
wartościowego i chce to umieścić w tej
grze, ona jest tą, która poprzez też
swoją moc i użycie tych narzędzi, które
ma wypracowane, rozbija ten mur z
drugiej strony i tak jakby miało
dochodzić do jakieś takiej
synchronizacji
działania, żeby trochę tak jakby pewne
osoby wyciągnąć wyżej, wyżej, żeby to
one stawały się nośnikiem wysokich
informacji.
a nie to, czego teraz pełen jest Matrix.
Marża właśnie powiedziała, że ona ma
taką tęsknotę za społecznością i ja to
tak teraz czytam, że to jest ta tęsknota
za tym, żeby tych prawdziwych,
prawidłowych impulsów było więcej, że
ona może innym umożliwić to.
Tak, nawet taka taka społeczność, tak
jakby, że są wydmuszki, tak jakby bez
oceny, ale jest dużo takich postaci
wydmuszek, które mają narzędzia i jakby
są jakoś zasilane tutaj przez te
struktury matrixowe gdzieś są
porozstawiane i są ci wrażliwi z wysoką
energią, którzy mają po pozaklejani, są
tymi murami. No i tak jakby ona pokazuje
teraz trochę tak jakby ich tak jak
mówiłaś o tych nasionkach, które
kiełkują, to ona tak jakby wyciągała
jakby ich wyławia, wyławia ich za pomocą
swoich narzędzi, żeby to oni byli
porozsiewani tutaj w taki sposób, żeby
zostawiali te ślady i wartość. I wtedy
ona w ogóle jakby pokazuje siebie, że
ona robi to, co umie, ale też coś, co
powoduje, że ona rośnie.
A zobacz, jakbyś miała powiedzieć gdzie
jest miejsce na świecie Marzeny. Pojawia
ci się jakieś w ogóle miejsce, gdzie ona
by czuła się lepiej, mogła jakoś
bardziej odkrywać swój potencjał.
Czasami jest tak, że to jest bardzo
konkretnie geograficznie.
>> Na pewno ona jest związana stany tak jak
Kalifornia, ale trochę bardziej w ląd.
To to mi się pokazuje
trochę jakby jeszcze bardziej powiedzmy,
że środkowe i zachodnie stany to na
pewno pojawia mi się Madagaskar, ale to
są chyba wspomnienia jakiś innych
kreacji. Australia i najbardziej środek
Australii, jakoś tak w stronę nawet
Uluru mi się teraz pokazuje. Góra, nie
wiem czy tam były jakieś jej życia jakiś
tam jako jakiś punkt energetyczny, który
był dla niej ważny. też jest trochę
Azja, bardziej może nawet wschodnia,
trochę może południowo-wschodnia,
ale też mi się jakby Polska nie jest dla
niej taka zła też tak jakby pod tym
kątem, że ona jak jest w swojej energii,
ona ma tutaj coś do zrobienia i znowu
pokazuje się jakiś kilof taki, takie
narzędzia, tak jak narzędzia takiego
pana mechanika jakiegoś czy czy
inżyniera, poprzez które ona też tutaj
może coś poprzebijać.
Zobacz w takim razie, czy jest jeszcze
coś, co chciałaby sobie wyjąć albo
jeszcze czegoś się pozbyć i zapytaj ją,
czy uda się do lustra.
>> Tutaj jeszcze gardło, oczy.
Cały czas serce jakby pracuje. Ona tak
jakby teraz mówiła, że ona sobie
przypomina to, że jest sercem, ale tym
sercem, sercem nawet nie takim
wyobrażeniem serca, tylko tam tym
rdzeniem i że teraz wszystko, co będzie
wybierała, to będzie wybierała w taki
sposób, żeby ten rdzeń zaczął się
poruszać, żeby on zaczął drżeć inaczej,
żeby on zaczął grać. Tak naprawdę tak
widzę granie jakby granie jako melodia,
jakieś dźwięki.
Tak, jest gotowa
i tak jakby są tutaj jakieś przebitki
takich różnych wcieleń, bo widzę tak
jakby i Australię i te część Stanów
jakby Kalifornia cały czas to się jakby
tak przebija i ona tu i tu mówi, że też
zostawiała tam jakieś ważne informacje
dla dla innych, dla siebie samej, ale
też inni zostawili dla niej i
zostawiliśmy sobie i tu i tu ważne
informacje też z innych kreacji i może
tam pojechać, a może tam po prostu być
nie ruszając się z domu albo z jakiegoś
innego miejsca. Może to poczuć jakie to
są miejsca, jakie to są jakie to są
rzeczy, jakie to są informacje. Tak
jakby pokazywała sama sobie, że to jest
też dla niej takie ćwiczenie, żeby nie
używając umysłu łączyć się ze swoją taką
pierwotną informacją, z tym pierwotnym
wiem, które ona ma w sobie. Ona teraz
jest w takiej przestrzeni,
nie wiem jak ją nazwać, to jest taka
przestrzeń nieokreślona.
tak jakby pokazywało, że tutaj już nie
ma nie ma ciała, nie ma ciał, a
jednocześnie jest i ciało fizyczne i są
wszystkie ciała energetyczne. I tak jak
patrzy na te schody takie spiralne, to
te ciała zaczynają się poruszać, czyli
one stały, każde było na jakimś piętrze
czy półpiętrze, a teraz pojawia się
ruch. Tak jakby ten obraz został
wprowadzony w ruch i to jest taki ruch
najbardziej teraz powolny. trochę trochę
przyspiesza, ale ona mówi, że to
przyspiesza w swoim tempie i że wie, że
tam w tej przestrzeni, która jest
zarówno zewnętrzna, jak i wewnętrzna, bo
zewnętrzna i wewnętrzna to jest to samo,
bo tu właściwie nic innego nie istnieje
poza duszą i duchem, tam ona sama na
siebie czeka i ma przed sobą te otwarte
drzwi, tylko teraz musi wiedzieć, że ma
tam iść i cały strach przed tym, co to
będzie już nie istnieje, dlatego że już
wie, rozpoznaje i czuje kogo tam spotka.
More transcripts
Explore other videos transcribed with YouTLDR.

VOLTAIRE : Portrait souvenir [RTF, 1961] (avec André Maurois)
Rien ne veut rien dire · French

VICTOR HUGO : Portrait souvenir [RTF, 1961]
Rien ne veut rien dire · French

مبررات طرح سؤال ما الحاجة الى تدريس الفلسفة اليوم؟
الموسوعة الفلسفية · Arabic

١- وقفات مع جاك لاكان
طارق القرني · Arabic

الإنسان والتحولات المعاصرة الكبرى مع د. فوزية محمد مراد و د. محمد زكّاري.
حلقة الرياض الفلسفية - حرف · Arabic

Outer Space: The Next Economic Frontier | WSJ
WSJ Events · English

وثائقي | أكل اللحوم من منظور فلسفي أخلاقي | وثائقية دي دبليو
DW Documentary وثائقية دي دبليو · Arabic

بودكاست 1949 | الترجمة جسر الحضارات
وزارة الثقافة Ministry of Culture · Arabic

La fascinante historia del Juego de Tronos de la IA
Gustavo Entrala · Spanish

La historia de ANTHROPIC, los creadores de la IA que puede DESTRUIR el mundo (o salvarlo)
Gustavo Entrala · Spanish

OpenAI revela su verdadero plan tras alcanzar la AGI
AI Revolution en Español · Spanish

How To Predict Reversals Using our HFT Algo Scanner? || #nifty #banknifty #reliance #tcs #infy
Derivatives Indicators · English
Get the TLDR of any YouTube video
Transcribe, summarize, and repurpose videos in 125+ languages — free, no signup required.